Lubię dynię przede wszystkim za jej kolor i formę. Często jednak po ugotowaniu staje się mdła i bez wyrazu. Ta zupa, to jedna z nielicznych wersji, która mi smakuje. Dodatek porów i kminku powoduje, że zupa ma swój charakter!
Dzisiaj piąta edycja Światowego Dnia Chleba. Pierwszy raz biorę udział w tym światowym blogowym wypiekaniu :-) Z tej okazji postanowiłam upiec szczególny dla mnie chleb. Chleb według przepisu, który na szczęście zdążyła mi przekazać moja kochana babcia.
Dla wielu Poznaniaków zupa dyniowa to często jedno z takich wspomnień z dzieciństwa, o których chcą szybko zapomnieć. Nasze babki uwielbiały gotować tzw. zupę z korbola z dodatkiem mleka, cukru, cynamonu i goździków. Brrr, to nie było niestety zbyt udane połączenie. Dlatego też, kiedy postanowiłam ugotować tę zupę, nie miałam zbyt wygórowanych oczekiwań. A tu proszę, miła niespodzianka! Dyniowa, która smakuje prawie jak grochówka!?