Pierniczki Aganiok to jak dotąd mój największy kulinarny sukces, jeśli mierzyć go popularnością przepisu w internecie. Przepis na te wspaniałe świąteczne ciasteczka krąży już od kilku lat w sieci i cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, a wręcz często uwielbieniem :-) Jest to dla mnie niesamowita radość czytać o tym, jak dzięki tym niepozornym pierniczkom śmieją się buzie setkom zapaleńców, którzy już późną jesienią zagniatają ciasto pachnące cynamonem, goździkami i kardamonem!
Przepis ten powstał przez przypadek, jak to często ma miejsce w przypadku dzieł wybitnych. Jego główną zaletą, oprócz walorów smakowych oczywiście, jest fakt, że ciasto przygotowuje się już na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem, kiedy to już zaczynamy myśleć o nadchodzących świętach, jednak mamy jeszcze wystarczająco dużo czasu, aby zabrać się za tak pracochłonny przepis. Następnie ciasto leżakuje, a tuż przed świętami możemy cieszyć się przyjemnością wycinania, wypiekania i zdobienia tych małych brązowych aromatycznych ciasteczek.
Właśnie dzięki tym pierniczkom w mojej kuchni już od prawie 10 lat, w sobotę poprzedzającą Boże Narodzenie, spotykają się trzy pokolenia członków mojej rodziny, aby wycinać (to domena dzieci), wypiekać (to moje zadanie) i degustować (to zadanie starszyzny). I od tych 10 lat wierzę, że świąteczny nastrój zależy tylko i wyłącznie od naszych dobrych chęci!
Pierniczki AGANIOK
ilość porcji: duuuużo!
Ciasto przygotwujemy pod koniec października!!!
____________
500 g miodu naturalnego
2 niepełne szklanki cukru
250 g masła lub margaryny
1 kg + 1 szkl mąki pszennej
3 jaja (niezbyt duże)
3 łyżeczki sody oczyszczonej
125 ml mleka
1 czubata łyżka ciemnego kakao
BAKALIE (przykładowy zestaw)
100 g orzechów laskowych
100 g migdałów
100 g rodzynek
50 g skórki pomarańczowej
PRZYPRAWY (przykładowy zestaw)
2 łyżeczki mielonego cynamonu
2 łyżeczki mielonego imbiru
1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
szczypta soli
DO SMAROWANIA: 1 jajo +3 łyżki mleka
____________
Ciasto najlepiej przygotować w melakserze (do mojego wchodzi pół porcji ciasta), ponieważ mieszane są bardzo gorące składniki. Można również mieszać ręcznie, jednak wymaga to sporej siły, więc najlepiej poprosić o pomoc mężczyznę :-).
Rodzynki moczę i siekam razem z pozostałymi bakaliami.
Mąkę przesiewam.
Miód, cukier i tłuszcz wkładam do garnka, powoli podgrzewam stale mieszając, aż wszystkie składniki się połączą, odstawiam z gazu i dodaję bakalie oraz przyprawy.
Do miski (lub melaksera) wrzucam część przesianej mąki, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w zimnym mleku, kakao, mieszam. Po chwili dodaję gorącą masę z tłuszczu i miodu, ponownie mieszam. Na końcu jak masa jest już jednolita dodaję pozostałą mąkę i znowu mieszam.
Ciasto przekładam do naczynia, owijam folią spożywczą, którą należy delikatnie ponakłuwać, aby ciasto oddychało, ale nie wyschło. Odstawiam na kilka tygodni w chłodne miejsce (spiżarnia, ew. lodówka) aby dojrzewało. Ciasto kiedy odpoczywa powinno zmienić konsystencję z lepkiej i luźnej, na zwięzłą i twardawą.
Po ok. 6 tygodniach można przystąpić do pieczenia pierniczków.
Zimne ciasto jest twarde, dlatego przed pieczeniem ogrzewam je przez pewien czas w temperaturze pokojowej. Jeśli jednak ciasto np. kruszy się i trudno wyrabia (wilgotność ciasta zależy m.in. od rodzaju użytej mąki), podczas wyrabiania zwilżam dłonie wodą i wtedy ciasto znowu nabiera elastyczności.
Ciasto wałkuję, lekko podsypując mąką, na ok. 0,5 cm i wykrawać pierniczki. Pierniczki tuż przed włożeniem do piekarnika smaruję jajkiem rozmąconym z mlekiem.
Piekę pierniki w 160-170 stopniach przez 9 - 11 minut, w zależności od ich wielkości (zależy również od piekarnika). Kiedy wyjmuję gotowe pierniczki z piekarnika, ich brzeg powinien być już twardy, a środek pozostawać jeszcze miękki, wtedy powinny zachować miękkość po ostygnięciu. Gdy jednak są zbyt twarde, to do puszki z piernikami wkładam na kilka dni cząstki jabłek i kilkakrotnie mieszam.
A oto cudowne zdjęcia, które przysłała mi Jola. Spójrzcie jak misternie ozdobione!
A tutaj możecie podziwiać więcej zdjęć Joli: www.jolalipka.com




Szczerze polecam te pierniczki! Są pycha! W tym roku zrobię większą porcje, bo w zeszłym roku szybko się rozeszły! :-))) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszeMoje ciasto na pierniki już od tygodnia leżakuje!!!! :-)))
OdpowiedzUsuń na zawszeNo wiesz co?!? Ja dopiero dzis 'odkrylam' (dzieki pewnemu watkowi na Mniamie ;)), ze masz bloga! A Twoje pierniczki rozslawiam u siebie juz od dwoch lat! :D
OdpowiedzUsuń na zawszeDowody na to tutaj : http://www.beawkuchni.com/2010/10/ciasto-na-pierniczki.html
i tutaj : http://www.beawkuchni.com/2009/10/pierniczkowe-lezakowanie.html
:)
Twoje pierniczki na stale weszly juz do mojego swiatecznego repertuaru i wszyscy teraz mnie o nie prosza :) Dziekuje Ci wiec serdecznie za ten smakowity przepis!
I pozdrawiam :)
PS. Pozwol, ze dodam linka do Twojego bloga u siebie :)
To ja sie podpisze pod Bea jesli moge. Co do pierniczkow i co do dodania bloga do ulubionych na moim blogu. Aganiok, Twoje pierniczki to juz kult :) I to taki smaczny kult. W tzm roku i u mnie obowiazkowo 2 porcje ciasta czekaja na swoja chwile przy stole pelnym dzieci z wykrawaczkami do ciastek w raczkach :)
OdpowiedzUsuń na zawszeflowerek (flowerek.com)
I u mnie kultowe pierniczki będą... ciasto właśnie dojrzewa ;-)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam!
ja zagniotłam dopiero dziś ,ale nie miałam czasu
OdpowiedzUsuń na zawszewszystko wg przepisu tylko rodzynki namoczyłam w rumie
Ymmm... Wiem, ze marudze, ale dostalam dokladne ten przepis od znajomej, pochodzi z leciwej książki kucharskiej ze staropolską kuchnią... W każdym razie u mnie w tym roku na święta też będą ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeWcale nie marudzisz :-) Ja nigdy nie twierdziłam, że ten przepis wymyśliłam od początku sama :-) To był piernik, który opublikowano kiedyś w miesięczniku Kuchnia. Jednak wg nich miał być upieczony w jednej części i chyba przełożony powidłami. Kiedy go upiekłam, okazał się tak twardy, że wylądował w spiżarni na pewien czas. Długo po świętach,kiedy go odnalazłam, okazało się, że jest nadal twardy ale bardzo smaczny. Wtedy postanowiłam ten rodzaj ciasta wykorzystać do pieczenia małych pierniczków, no i tak to się zaczęło :-) Ja natomiast, z tego co pamiętam, zmieniłam zestaw bakalii i przypraw, a ostatnio zrezygnowałam z cukru, dodając w zamian więcej miodu. Dodaję także część mąki pełnoziarnistej. No i jakoś udało mi się tym przepisem zarazić dziesiątki osób, co mnie bardzo bardzo cieszy!
OdpowiedzUsuń na zawszeRównież znalazłam odniesienie do tego przepisu, jako piernik staropolski. Aczkolwiek nie byłoby tych pierniczków, gdyby Pani nie spróbowała wykorzystać ciasta w inny sposób. A same pierniczki są po prostu cudowne :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam!
Aganiok , a podasz te swoje udoskonalenia bardziej dokładnie(ile tego miodu , ile tej maki razowej)
OdpowiedzUsuń na zawszeHa! I ja pozwolę dodać sobie Twój blog do linków bo nie wyobrażam sobie żeby go tam nie było :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozwolisz? :)
Pewnie, że pozwolę :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeA miodu dodałam 700 g (wersja małosłodka, bo takie pierniczki lubię), mąki razowej 760 g + 400 g tortowej. Ciasto wyszło troszkę suche (mąką pełnoziarnista pochłania więcej wody, więc pewnie dlatego), ale wystarczyło zwilżyć dłonie do zagniatania i stawało się elastyczne.
dziękuję za odpowiedz
OdpowiedzUsuń na zawszeO i autorka w osobie własnej. Mi trochę się zniekształcają i marszczą na powierzchni. Nie wiesz czemu? Przyznam że robiłam w tym samym czasie inne ciasto i tamto jest bez zarzutu. Choć twoje jest lepsze smakowo, stąd chce dociec o co chodzi.
OdpowiedzUsuń na zawszewww.nakruchymspodzie.blogspot.com
Nie mam pojęcia dlaczego się mogą marszczyć. Tak wiele czynników ma wpływ na ostateczny wynik... Może zbyt suche ciasto?
OdpowiedzUsuń na zawszeAganiok w tym roku były u mnie te pierniczki.Cudo.Przełożyłam je marmoladą i pola lam polewą czekoladową Pychotka.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń na zawszeWitam,
OdpowiedzUsuń na zawszedostalam ten przepis od kolezanki trzy lata temu. Od tamtej pory jestem nim urzeczona i co roku zwieksza sie ilosc ciasta jaka przygotowuje na Swieta. :-)
Nie wiedzialam dlaczego te pierniczki nazywaja sie "pierniczkami Aganiok" az do tego roku kiedy przypadkowo natknelam sie na Twoj blog!!! :-) Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i dziekuje za ten przepis! W tym uwielbieniu zrobilam zdjecia moich pierniczkow dedykujac je Tobie! :-) Podaj mi jakis e-mail to Ci te "dedykacje" przesle.
Pozdrawiam serdecznie,
Jola
Witaj Jolu,
OdpowiedzUsuń na zawszedziękuję bardzo Tobie oraz innym komentatorom za przemiłe słowa! Dzięki takim komentarzom nabieram ochoty aby nadal i coraz lepiej prowadzić mój blog, a jest to sprawa niełatwa kiedy prowadzi się oprócz tego własną firmę i posiada rodzinę z małymi dzieciaczkami w składzie! Bardzo chętnie obejrzę Twoje zdjęcie! Czekam niecierpliwie! aganiokpl@poczta.onet.pl
Pozdrawiam smakowicie!
Aganiok
Pierniki upiekłam w tym roku po raz pierwszy, i myślę, że już co roku będą u nas gościć. Może następnym razem spróbuję wprowadzić Twoje modyfikacje.
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję za przepis i pozdrawiam!
Natalia
Oj do Świąt pozostało już tylko 5 tyg, czy można troszkę skrócić czas leżakowania ciasta? Nie wpłynie to negatywnie na smak pierniczków? I czy wogole się udadzą?
OdpowiedzUsuń na zawszeSzkoda, że tak późno odkryłam ten przepis i Twojego bloga, od teraz będę zaglądać regularnie:)
Pozdrawiam:)
Możesz Kasiu spokojnie przygotować ciasto. Przyznam Ci się, że ja zrobiłam je dwa dni temu :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeW takim razie jutro zagniatam:) dziękuję za odp i pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń na zawszeWłaśnie wczoraj zagniotłam ciasto na Twoje pierniczki
OdpowiedzUsuń na zawszeKasiu, Aldi - dajcie znać jak wyszły!
OdpowiedzUsuń na zawszePięknie wyglądają. :) Musze je upiec! Ale czy nie za późno skoro już 19 listopada ;( chciałam zrobić je na święta ;p
OdpowiedzUsuń na zawszeTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń na zawszeMoje ciasto dopiero znalazło się w lodówce, mam nadzieje że zdąży odpowiednio dojrzeć przed Świętami:)
OdpowiedzUsuń na zawszeMam jeszcze jedno pytanie, jak poznam, że ciasto jest dojrzałe? Czy osiągnie konsystencję zwykłego zagniatanego ciasta na pierniczki?
Już nie mogę doczekać się pieczenia:)
Pozdrawiam:)
Witam.
OdpowiedzUsuń na zawszeCzy jeszcze moge je zrobic? nie jest za pozno?
pozdrawiam,
K.
Myślę, że jeszcze można przygotować ciasto. Po prostu będzie mniej dojrzałe :) Ale na pewno pyszne!
OdpowiedzUsuń na zawszedziekuje :)
OdpowiedzUsuń na zawszeK.
Pierniczki SUPER
OdpowiedzUsuń na zawszedzięki za przepis będzie odtąd w mojej rodzinie
Zrobiłam je pierwszy raz ,znudził mi sie przepis dotychczasowy i szukałam czegoś innego . Pierniczki wyszly tak delikatne ,ze deformowaly sie przy przekładaniu z blachy,chyba powinnam więcej maki sypnąć . Rodzina orzekła ,ze ksztalt nie gra roli,tak dobrych piernikow to ja jeszcze nie mialam ,chociaz moj stary przepis tez jest super .
OdpowiedzUsuń na zawsze