niedziela, 30 grudnia 2012

Śledzie po grecku

Lubię te rybno-pomidorowe smaki. W klasycznej rybie po grecku irytowało mnie jednak to, że musiałam w samą Wigilię smażyć ryby, aby potrawa jak najdłużej zachowała świeżość podczas świąt. Nie muszę przecież dodawać, że im mniej pracy zostawiamy sobie na ten ostatni dzień tym lepiej. Ucieszył mnie więc ten przepis, w który filety rybne zastępuje się matiasami. Taka potrawa zachowuje dłużej świeżość, dlatego można ją z powodzeniem przygotować dzień wcześniej. 
Ryba wyszła przepyszna i dołączyła do moich ulubionych przepisów na Boże Narodzenie. 













Śledzie po grecku 
ilość porcji: 4-6
____________
250 g matiasów
250 g cebuli
250 g marchwi
4 łyżki przecieru pomidorowego
cukier (ok. 1 łyżeczki)
1 łyżka octu winnego
2 liście laurowe
4 ziarna pieprzu
4 ziarna ziela angielskiego
sól, mielony pieprz
olej
____________

Śledzie moczę w ziemnej wodzie przez godzinę, zmieniając wodę dwukrotnie. Tak przygotowane śledzie osuszam i kroję w skośne kawałki o szerokości około 2 cm.

Cebulę kroję w plastry i duszę na oleju, aż się lekko zezłoci. Doprawiam solą i mielonym pieprzem.

Marchew ścieram na tarce o grubych oczkach, duszę osobno na oleju, solę i pieprzę. Gdy marchew przestygnie, łączę ją z cebulą.

Przygotowuję zalewę pomidorową: koncentrat doprawiam cukrem, octem, liśćmi laurowymi, ziarnami pieprzu i zielem angielskim, dodaję 3/4 szklanki wody i gotuję około 15-20 minut.

Do warzyw dodaję przecier i delikatnie mieszam.
W naczyniu układam na przemian śledzie i warzywa. Odstawiam na noc do lodówki.

piątek, 7 grudnia 2012

Pierniczki Aganiok - wypiekamy


Pragnę donieść, iż wczoraj rozpoczęłyśmy wypiekanie pierniczków! 
Jak zwykle, pojawiły się nowe foremki, tym razem pamiątki z podróży: Pippi wraz z Wujem Alfredem (koniem) oraz zamek Neuschwanstein.


niedziela, 25 listopada 2012

Pistacjowe biscotti vel cantuccini


Jedne z moich ulubionych ciasteczek, które upodobała sobie również reszta domowników. Znikają błyskawicznie, chociaż ze względu na swoją zasuszoną naturę, mogłyby w puszce poleżeć dość długo. Kuszą jednak bardzo i w moich puszkach nie mają okazji długo odpoczywać.
Idealne do kawy, jak również do wina. Po prostu włoska klasyka!






















Pistacjowe biscotti vel cantuccini
ilość: ok. 50 sztuk
____________

60 g masła, w temperaturze pokojowej
120-180 g drobnego cukru
1 łyżeczka ekstraktu z waniliowego
skórka otarta z 1 cytryny
3 jajka
350 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
150 g solonych pistacji
____________

Masło ucieram z cukrem na puszystą masę – najlepiej mikserem.

Dodaję ekstrakt waniliowy i drobno posiekaną skórkę cytrynową. Mieszam.

Mąkę przesiewam i mieszam z proszkiem i sodą.

Do masła dodaję na zmianę rozmącone jajka i mąkę. Pod koniec dodaję grubo posiekane pistacje.
Po dodaniu wszystkich składników ciasto najlepiej zagniatać ręcznie. Jeśli ciasto zbyt mocno lepi się do rąk, można dodać mąki.
Gotowe ciasto wstawiam na godzinę do lodówki.

Po tym czasie formuję z ciasta 2-3 długie wałki. Wkładam na wyłożoną pergaminem blaszkę i piekę ok. 20 minut w 180 stopniach. Następnie ciasto studzę przez ok. 10-15 minut i nacinam wałki ciasta poprzecznie w skośne kromki o grubości 1-2 cm. 

Kromki układam ponownie na blaszce i wkładam do nagrzanego piekarnika, piekę ok. 8-10 minut z każdej strony, aby zrobiły się chrupiące.

czwartek, 22 listopada 2012

Sałatka z bobu z boczkiem

Dzisiaj będzie konkretnie - wprost idealnie na jesienny wieczór. Jeśli macie ochotę na pożywną i niebanalną sałatkę, polecam właśnie tę sałatkę z bobem i boczkiem. Na mnie smak chrupiącego boczku zawsze działa kojąco!
Ta sałatka doskonale sprawdza się także jako dodatek do dań z grilla.























Sałatka z bobu z boczkiem
ilość porcji: 4
____________

½ kg surowego bobu
kilka plasterków boczku
2 małe cebule
4 ząbki czosnku
olej
oregano
sól
pieprz
sok z cytryny
____________

Bób gotuję w osolonej wodzie do miękkości – kilka minut (dobrze jednak gdyby nam się nie rozgotował, a pozostał jędrny – taki al dente).
Ugotowany bób przelewam zimną wodą i obieram ze skórki.

Na patelnię wlewam olej i podsmażam pokrojony boczek, po chwili dodaję piórka cebuli i pokrojony na 2-4 części czosnek. Duszę, aż cebula zmięknie.

Mieszam bób, cebulę i boczek. Doprawiam solą, pieprzem, oregano i sokiem z cytryny.

Podaję na ciepło lub zimno.

wtorek, 13 listopada 2012

Ślimaczki

Dzisiaj ulubione ciasteczka mojej córki. Bardzo często chce je przygotowywać ze mną, no i niestety dość często muszę jej odmawiać. Powód jest prosty: przygotowanie tych ciastek wymaga troszkę czasu. Może nawet samo przygotowanie nie wymaga go tak dużo, jednak ciasto musi dwukrotnie wylądować w lodówce, za drugim razem najlepiej na noc. Tak więc nie są to na pewno szybkie ciastka. Jeśli już jednak skusicie się na ich wykonanie, to na pewno nie pożałujecie, bo są pyszne i bardzo efektowne!



















Ślimaczki
ilość: ok. 40 szt.
____________

300 g mąki
200 g cukru pudru
200 g masła
2 żółtka
1 łyżeczka aromatu waniliowego
3 łyżki kakao
2 łyżki kwaśnej śmietany lub gęstego jogurtu
1 białko
____________

Do zagniatania kruchego ciasta używam zawsze melaksera, jednak można to z powodzeniem zrobić ręcznie, siekając początkowo składniki, a na końcu krótko zagniatając. 

Zaczynam od wymieszania mąki i cukru. Następnie dodaję zimne masło i przez chwilę miksuję/siekam.
Żółtka roztrzepuję i dodaję razem z aromatem do mąki. Miksuję/zagniatam, aż składniki się połączą.


Połowę ciasta odkładam, a do pozostałej dodaję kakao i tyle śmietany, aby po ponownym zmiksowaniu powstało zwarte ciasto.
Każde z ciast zawijam osobno w folię i wkładam do lodówki na minimum 1 godzinę.

Wyciągam ciasta i każde wałkuję na prostokąt o grubości ½ cm. Najlepiej zrobić to na pergaminie, przy pomocy którego połączymy ciasta. Ciasta smaruję niewielką ilością rozmąconego białka i układam jedno na drugim. Pomagając sobie pergaminem, zawijam ciasto w wałek wzdłuż dłuższego boku.
Roladę zawijam w folię i chłodzę min. 1 godzinę, a najlepiej przez całą noc w lodówce.

Następnie roladę kroję w plastry o grubości ½ cm i układam na blaszce. Piekę przez 15 minut w 180 stopniach.

niedziela, 11 listopada 2012

Rogale Świętomarcińskie II

Kolejna próba... która z wyglądu wypadła najlepiej. Jeszcze nie jadłam, więc w smaku ocenię za jakieś pół godzinki, jak wystygną. Użyłam niebieskiego maku, bo nie upolowałam białego :( Składniki kupowałam na ostatnią chwilę, bo w sumie nie miałam w planie pieczenia rogali, córka mnie jednak namówiła :-)

Tak co roku próbuję i szukam idealnego rogala marcińskiego. Te z najbliższej cukierni są świetne, jednak jak dla mnie zbyt słodkie :(  


Rogali już prawie zjedzone! Są przepyszne! Niezbyt słodkie, ciasto leciutkie, po prostu poezja smaku! Mój A. oświadczył, że to teraz najlepsze rogale na świecie!
W takim razie przepis podam wieczorem.












Rogale Świętomarcińskie wersja II 
Wersja nr I znajduje się TUTAJ
ilość porcji: 10 szt.
____________

CIASTO:

1 opakowanie drożdży instant (lub 25 g świeżych)
1 szklanka mleka
2 ½ szklanka mąki wrocławskiej
1 jajko 
1 łyżka cukru
szczypta soli
¼ szklanki oleju (np. z pestek winogron)
150 g miękkiego masła

NADZIENIE:
200 g białego maku
1 szklanka mleka
¼ szklanki cukru (jak ktoś lubi b. słodkie może dać 1/2)
100 g okruchów np. Petit Beurre
50 g rodzynków
50 g orzechów włoskich
50 g migdałów
2 łyżki masła
1 białko
aromat migdałowy

DEKORACJA:
lukier
garść orzechów arachidowych
____________


Drożdże rozpuszczam w ciepłym mleku, dodaję szczyptę cukru i trochę mąki. Nie jest to konieczne w przypadku drożdży instant, chociaż ja często i tak to robię. Mieszam i odstawiam na 15 minut. 
Mąkę przesiewam, dodaję rozczyn, roztrzepane jajo, cukier, sól. Zagniatam szybko ciasto, pod koniec dodając olej. Kiedy ciasto jest już gładkie, rozwałkowuję szybko na prostokąt, przykrywam folią i odkładam do lodówki na min. 1 godzinę. 
Po tym czasie ciasto wałkuję na grubość 1 cm, wykładam na środek miękkie masło, lekko rozsmarowuję zostawiając 2 cm margines. Ciasto składam na 3 części, rozwałkowuję i dokładnie zlepiam brzegi. Powtarzam to jeszcze trzykrotnie. Jeśli z ciasta wydostaje się masło, przed kolejnym wałkowaniem wkładam ciasto na pół godziny do lodówki. Gotowe ciasto w formie prostokąta, owinięte folią, wkładam na kilka godzin do lodówki, najlepiej na noc.

Mak zalewam wrzątkiem i odstawiam na pół godziny. Dokładnie go osączam i mielę trzykrotnie.
Do rondla wrzucam mak, masło, cukier, dodaję okruchy i dolewam stopniowo mleka, aby masa nabrała odpowiedniej konsystencji. Podgrzewam przez kilka minut. Dodaję drobno posiekane migdały i orzechy, rodzynki (jeśli są b. duże to kroję ja na pół), aromat i roztrzepane lekko białko. Mieszam dokładnie i studzę.
Ciasto wyciągam z lodówki, dzielę na 2 części, każdą rozwałkowuję na duży kwadrat o grubość 3-4 mm. Wykrawam z każdej porcji ciasta 5 długich i wąskich trójkątów, rozsmarowuję nadzienie. 

Teraz ważny moment - zwijanie rogala. Zakładam ok. 3 cm podstawy, nacinam ją  wzdłuż i mocno rozchylam, a następnie zwijam resztę rogala. Zdjęcie poglądowe znajduje się TUTAJ. Gotowe rogale odstawiam do wyrośnięcia na 1 godzinę.

Przed włożeniem do piekarnika smaruję żółtkiem rozmąconym z mlekiem.
Piekę około 20 minut w temp. 180 stopni.
Po wystudzeniu lukruję i posypuję posiekanymi orzechami.

__________________________

W sumie składniki są w dwóch moich przepisach bardzo zbliżone. Jednak we wcześniejszym przepisie ciasto odpoczywało w temp. pokojowej. W nowszym przepisie ciasto długo leży w lodówce.
W masie też wprowadziłam drobne zmiany i ta nowa wersja bardziej mi odpowiada.
No i nareszcie rozgryzłam specyficzny sposób zawijania rogala!

środa, 7 listopada 2012

Kopytka vel szagówki

Czas na kuchnię ciepłą, sycącą, która pozwoli przetrwać nam jesienne chłody. Czas na kluski, kasze i gęste gulasze. 
Oto przepis na szagówki, czyli kopytka z Wielkopolski. Nazwa pochodzi od ukośnego (czyli po poznańsku "na szagę") cięcia ciasta.
























Kopytka
ilość porcji: 4
____________

800 g ziemniaków
300 g mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 jajo
szczypta soli
1 łyżka oleju
____________

Ziemniaki gotuję w osolonej wodzie, odcedzam i pozostawiam gorące do odparowania. 
Jeszcze ciepłe przeciskam przez praskę i mocno schładzam (z ciepłych wyjdzie rzadkie ciasto).

Ziemniaki mieszam z mąkami, rozmąconym jajem, solą i zagniatam gładkie ciasto.
Ciasto dzielę na kilka porcji i stopniowo z każdej porcji formuję wałek o średnicy ok. 2 cm. Odcinam z ukośne kawałki o grubości 1,5-2 cm.
Wrzucam do osolonego wrzątku z dodatkiem oleju partiami, tak aby swobodnie pływały. 
Gotuję na wolnym ogniu ok. 2 minuty od wypłynięcia.


Jeśli kluski chcę zamrozić, to wyciągam je prawie tuż po wypłynięciu, dokładnie osączam, wykładam luźno na duży talerz/tacę, wkładam do zamrażarki. Kiedy są już zamrożone, przekładam do torebki.

niedziela, 4 listopada 2012

Herbata lawendowa

Dzisiaj zdradzę Wam mój sekret na cudownie aromatyczną herbatę, które przywodzi mi na myśl najbardziej błogie chwile spędzone latem w moim ogrodzie. Mam nadzieję, że w chłodne listopadowe dni ta herbata zagości również w Waszych domach! 
























Herbata lawendowa
____________

herbata earl grey
suszone kwiaty lawendy
____________

Mieszam herbatę z kwiatami lawendy w proporcjach 4:1. Odstawiam zamkniętą w pojemniczku na min. 1 tydzień, aby herbata przeszła aromatem lawendy.

Zaparzam jak zwykłą herbatę i piję przez całą smętną jesień i zimę :-)


Jeśli nie macie suszonych kwiatów lawendy, spróbujcie kupić je w zielarni lub zamówić przez internet. Ja zbieram je co roku w moim ogrodzie.

poniedziałek, 29 października 2012

Ciasto na Pierniki Aganiok

Uff, 7 kg ciasta na PIERNICZKI AGANIOK już grzecznie leżakuje!

piątek, 26 października 2012

Ciasteczka słonecznikowe

Idealne ciasteczka dla walczących z wysokim poziomem cholesterolu! Nie dosyć, że nie zawierają jajek i masła, to dodatkowo mają w swoim składzie prawdziwych pogromców LDL: żurawinę i pestki słonecznika.
Przygotowane z minimalną ilością cukru i na mące pełnoziarnistej, to naprawdę wyjątkowo zdrowa przekąska!






















Ciasteczka słonecznikowe
ilość porcji: 20-30 szt.
____________

2 szklanki mąki pełnoziarnistej (np. Mąka Pełnoziarnista Lubella)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki oleju (np. z pestek winogron)
3 łyżki cukru
garść suszonej żurawiny
3 łyżki ziaren słonecznika
jogurt naturalny (około szklanki)
1/3 szklanki mleka
____________

Mąkę i proszek przesiewam do miski.
Dodaję olej, cukier, żurawinę i słonecznik. Mieszam.
Dodaję tyle jogurtu, aby powstało elastyczne ciasto.

Ciasto wałkuję na grubość 1 cm i wykrawam okrągłe ciasteczka. 
Układam na blaszce  i wierzch ciasteczek smaruję mlekiem.

Piekę ok. 15 minut w 200 stopniach.
Nam najlepiej smakują świeże, jeszcze chrupiące. 

środa, 24 października 2012

Dorsz duszony z warzywami

Pierwszy przepis z serii lekkich i przyjemnych jesiennych wariacji. 
Bardzo smaczne i szybkie jednogarnkowe danie rybne. 
Nie podbiło niestety podniebień moich dziewczynek, no ale dzieciom trudno dogodzić. Jedna zjadła tylko rybkę, druga ziemniaczki, a na marchewkę obraziły się obie :-) Nam natomiast bardzo smakowało i spałaszowaliśmy z dokładką.





















Dorsz duszony z warzywami
ilość porcji: 3-4
____________

500 g filetów z dorsza
2 pory
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
kilka ziemniaków
1 szklanka bulionu
½ szklanki śmietanki 18 %
sól, pieprz
koperek
cytryna
____________

Rybę płuczę, osuszam i skrapiam sokiem z cytryny. Kroję na mniejsze kawałki i układam na dnie wysmarowanego oliwą rondla. Solę.

Na rybie układam pokrojone plastry porów, a następnie startą na grubych oczkach marchewkę, pietruszkę i seler, znowu posypuję solą.

Na wierzchu układam pokrojone w cienkie plastry ziemniaki.
Całość solę, pieprzę i posypuję koperkiem.

Wlewam bulion i śmietankę. 
Duszę na wolnym ogniu przez 20 minut od zagotowania.

niedziela, 21 października 2012

I znowu wszystko wróciło do normy...

Okres jesienny to taki czas, kiedy wszystko wraca do normy. Dzieci do szkoły i przedszkola, my do pracy, a pies grzecznie czeka w domu. No właśnie pies, a właściwie suczka, która niedawno dołączyła do naszej rodziny. Uwielbiam ją tak samo, jak ona uwielbia to co dla niej gotuję :-) 
Troszkę nas ten szczeniaczek absorbuje ostatnio, chociaż i tak muszę przyznać, że spodziewałam się większych zniszczeń. 

Skoro więc już wszystko znowu funkcjonuje jak w zegarku, czas na nowe kulinarne pomysły. Tym razem możecie spodziewać się kuchni dietetycznej, takiej o niskiej zawartości cholesterolu i cukru, dodatkowo odkwaszającej organizm. 
Dużo czytam o tym ostatnio, postanowiłam więc zadbać troszkę o rodzinę po letniej kulinarnej swawoli, a jeszcze przed świątecznym obżarstwem. 


niedziela, 30 września 2012

Grzybobranie



Jestem zła, a nawet wściekła! Nie ma grzybów w moim lesie!!! Buuuuuuuuuuuuuuuu!

Wczorajszy poranek spędziłam w lesie w poszukiwaniu tego, co powinno się tam znajdować, czyli GRZYBÓW JADALNYCH. A zamiast tego, proszę co spotykałam na swojej drodze:

     

Aż tu nagle:


A oto efekt 1,5 h poszukiwań:


I co ja mam z tych 3 grzybków zrobić??????

Przyznaję, że jestem optymistką, ale w takiej sytuacji to tylko buczeć się chce!
A tyle miałam planów! Tyle odłożonych przepisów do wypróbowania! Dobrze, że chociaż troszkę suszonych z poprzedniego roku się uchowało, bo musiałabym do wigilijnej kapusty grzyby w sklepie kupować! 

czwartek, 27 września 2012

Klopsiki w sosie koperkowym

Banalny ale jakże miły moim kubkom smakowym przepis! To są właśnie smaki dzieciństwa, które działają kojąco na moją poddenerwowaną ostatnio duszę! I wcale nie przejmuję się tą kremówką w sosie. A co tam! Każdy ma prawo do odrobiny szaleństwa, tak profilaktycznie, aby nie dopadł nas jesienny spleen...























Klopsiki w sosie koperkowym
ilość porcji: 4
____________  

½ kg mięsa mielonego (wieprzowe lub wieprzowo-drobiowe)
1 cebula
1 jajko
sól, pieprz
2 łyżki mąki
olej
¾ szklanki kremówki
½ szklanki wody lub bulionu
1 łyżeczka musztardy
2 łyżki siekanego koperku
____________  


Mięso mieszam dokładnie z jajkiem i drobniutko posiekaną cebulą.
Doprawiam solą i pieprzem.
Z gotowej masy formuję małe klopsiki i obtaczam je w mące,
Smażę przez chwilkę na rozgrzanej oliwie, aż się lekko zezłocą.

Przekładam klopsiki do rondla, zalewam wodą i śmietanką.
Gotuję 10 minut, a na końcu dodaję koperek i doprawiam sos solą, pieprzem i musztardą.

Świetnie smakują z ziemniaczanym pure.

niedziela, 16 września 2012

Roladki z indyka z cukinią

Doszłam już do siebie, więc dzisiaj coś ambitniejszego na obiad. Apetyczne roladki z indyka, z cukinią i szynką parmeńską. A do tego pyszne warzywa. 


Jest to danie efektowne, a jednocześnie niezbyt czasochłonne (oczywiście jest to pojęcie względne :-)

Roladki z indyka z cukinią
ilość porcji: 4
____________  

4 duże plastry piersi indyka
8 cienkich plastrów wędzonej szynki
3 małe cukinie
2 marchewki
1 por
szalotki
oliwa
sól, pieprz
150 ml białego wina
150 ml bulionu
200 g jogurtu greckiego
____________

Marchewki obieram. Cukinię myję.
Marchewki i cukinie kroję w cienkie długie plastry.
Pory oczyszczam i kroję w długie paseczki.

Mięso rozbijam mocno, solę i pieprzę. 
Na każdym kawałku mięsa układam kilka plastrów cukinii i dwa plastry szynki. Płaty mięsa zwijam i spinam wykałaczkami.

Smażę roladki na rozgrzanym oleju aż będą rumiane. Następnie wyciągam na moment roladki i wrzucam na patelnię posiekane szalotki. Chwilę smażę a następnie dodaję wino i bulion. Wkładam z powrotem roladki i duszę pod przykryciem ok. 10 minut.

Na drugiej patelni, na niewielkiej ilości oliwy, podsmażam marchew i pory. Po chwili dodaję cukinię. Smażę przez kilka minut, aby warzywa były miękkie, ale nadal chrupiące. Doprawiam solą i pieprzem.

Roladki wyjmuję z sosu i trzymam w cieple, a na patelnię dodaję jogurt. Mieszam, doprawiam do smaku i ew. miksuję na gładko. 

Roladki podaję na warzywach, polane sosem. 
Można do ugotowanych warzyw dodać ugotowany makaron (najlepiej tagliatelle) i wymieszać.

sobota, 15 września 2012

Napój imbirowy

Dopadło mnie! Paskudne, wstrętne przeziębienie mnie dopadło :( Leczę się jak zwykle metodami tradycyjnymi, na które składa się szereg mikstur, olejków zapachowych, ziołowych herbatek itp. Myślę, że to idealna okazja aby podzielić się z Wami przepisem na cudownie rozgrzewający napój imbirowy!























Napój imbirowy
ilość porcji: 4 szklaneczki
____________  

kawałek imbiru - ok. 5 cm
3-4 łyżki miodu
1/2 cytryny
1 pomarańcza
____________  

Imbir obieram i ścieram na tarce (nie musi być drobna, bo napój i tak przelejemy przez sitko).

Do rondelka wlewam 3 szklanki wody i dodaję imbir.
Gotuję bez przykrycia na dużym ogniu przez 10 minut.

Zdejmuję z ognia, a gdy lekko przestygnie dodaję miód i sok z cytryny i pomarańczy.
Przecedzam i podaję na ciepło.

sobota, 18 sierpnia 2012

Łosoś z pomidorowo-bazyliową oliwą

To mój ulubiony sposób na łososia! Jest banalnie prost, szybki i wybornie smakuje! Wprost idealne danie na leniwe letnie popołudnie...



























Łosoś z pomidorowo-bazyliową oliwą
ilość porcji: 4
____________ 
700-800 g łososia (najlepiej w jednym kawałku ze skórą)
sól, pieprz

1/2 szklanki oliwy extra virgin
1 duży pomidor
garść listków bazylii
____________ 

Łososia myję, osuszam papierowym ręcznikiem. Posypuję solą i pieprzem.
Układam na blaszce wyłożonej pergaminem.
Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni (z termoobiegiem) na 20 minut.

Pomidora obieram ze skórki, usuwam gniazda nasienne, kroję w drobną kosteczkę.
Listki bazylii rozrywam na drobne kawałki.
Oliwę delikatnie podgrzewam, wrzucam pomidora i bazylię, doprawiam solą i pieprzem.

Rybę wyjmuję z piekarnika i układam na półmisku, polewam ciepłą oliwą.

Najlepiej smakuje z chrupiącą bagietką lub ew. makaronem.

sobota, 11 sierpnia 2012

Pyry z gzikiem - kwintesencja wielkopolskiej kuchni

Dawno mnie nie było, to fakt. Wracam wypoczęta i z głową pełną pomysłów. Jednak dzisiaj będzie wyjątkowo tradycyjnie i niezbyt pomysłowo, przynajmniej dla mnie, rodzonej Wielkopolanki. 
Potrawę, którą dzisiaj przedstawiam, znam od zawsze. Jest idealna po mięsnym obżarstwie, np. następnego dnia po imprezie przy grillu, po weselu i po innych imprezach, na których na ogół królują mięsiwa. Ja przygotowuję ją również wtedy, kiedy brak mi weny lub chęci na coś bardziej skomplikowanego.
Warto zaznaczyć, że podstawą tego dania są dobrej jakości składniki. Ser musi być przepysznie śmietankowy, a ziemniaki kupione najlepiej na targu u znajomej straganiarki!
Aha, jest to ta potrawa, którą przygotowuje się "na oko", tak jak nam najbardziej pasuje!













Pyry z gzikiem
____________ 

ziemniaki
twaróg (najlepszy jaki uda nam się kupić i dość tłusty)
śmietana lub jogurt
cebula i ew. szczypiorek
sól
pieprz - najlepiej świeżo mielony
____________ 

Ziemniaki gotuję do miękkości w mundurkach (czyli bez obierania).

Ser mieszam ze śmietaną/jogurtem, aż powstanie względnie gładka śmietankowa masa.
Cebulę drobno siekam i dodaję do sera.
Ser doprawiam solą i pieprzem, posypuję szczypiorkiem.
Ser schładzam w lodówce.

Gorące ziemniaki podaję z zimnym serem.
A do tego najlepiej smakuje szklanka zimnego zsiadłego mleka lub kefiru.
A jeśli chcemy troszkę warzyw, to proponuję do tego mizerię lub prostą sałatkę z pomidorów i cebuli.

sobota, 23 czerwca 2012

Ogórek + feta + cytryna

Za oknem błękitne niebo, aż kusi aby przygotować lekki obiad i podać go w ogrodzie. Ten przepis doskonale wpasuje się w słoneczną konwencję, jako dodatek do grillowanego drobiu. Trzy podstawowe składniki, które dobrze znamy: ogórek, feta i skórka cytrynowa, w tym wydaniu uzyskują zupełnie nowy wymiar!
No i na jej zrobienie wystarczy 5 minut!






















Sałatka z ogórka, fety i skórki cytrynowej
ilość porcji: 4
____________ 
2 duże ogórki
100 g sera feta
1 cytryna
kilka gałązek koperku
4 łyżki oliwy extra virgine
sól
świeżo mielony pieprz (najlepiej biały lub kolorowy)
____________ 

Ogórki myję i kroję w cienkie plastry. 
Cytrynę dokładnie szoruję i ścieram skórkę.
Na talerzykach układam plastry ogórka, posypuję pokruszoną fetą, skórką cytrynową oraz koperkiem. 
Sałatkę skrapiam oliwą, sokiem z cytryny, posypuję solą (ostrożnie, bo feta jest bardzo słona) oraz pieprzem.

piątek, 8 czerwca 2012

Krokiety rybne

Nie masz pomysłu na dzisiejszy obiad? Chcesz przygotować coś szybkiego i smacznego i jeszcze zdrowego? Proponuję dzisiaj krokiety rybne. 

Przyznam się tutaj, że moje uczucia do ryb mrożonych są ambiwalentne. Z jednej strony wiem, że ryby są zdrowe, że powinniśmy jeść ich jak najwięcej, że trudno o świeże ryby i te mrożone to idealne rozwiązanie jeśli nie mieszka się nad morzem lub przynajmniej jeziorem. Z drugiej jednak strony tak rzadko udaje mi się przygotować smaczne dania z mrożonych ryb, chociaż w wielu restauracjach podają całkiem niezłe dania właśnie z ryb mrożonych. No nie wiem, straciłam chęć podejmowania kolejnych prób, nawet jeśli moja rodzina na tym ucierpi i nie otrzyma odpowiedniej ilości kwasów omega-3 (można je w sumie dostarczać z olejem lnianym, który ma ich nawet więcej niż ryby!).
Myślę, że to nie jest tylko mój dylemat, dlatego z przyjemnością prezentuję ten przepis, który pozwala na szybkie i łatwe przerobienie ryby mrożonej w coś przyjemnego dla podniebienia. Dodatkowo dzieci to uwielbiają :)






Krokiety rybne
ilość: 4 porcje
____________ 

400 g dorsza (lub innej mrożonej ryby)
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka suszonego majeranku
1 łyżka posiekanej natki
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli
biały pieprz
2 jaja 
1 szklanka okruchów chleba (mogą być czerstwe)
ok. 1 szklanki bułki tartej
olej do smażenia
1 cytryna 
____________ 

Umyte i osuszone filety oczyszczam z ew. ości i kroję w kawałki. Razem z jogurtem miksuję w melakserze na gładką masę.

Masę rybną przekładam do miski, dodaję przyprawy, roztrzepane jajka, miękisz chleba. Dokładnie mieszam, formuję krokieciki, które obtaczam w bułce tartej. 

Smażę na oleju aż będą rumiane. Po usmażeniu skrapiam sokiem z cytryny.

Podaję z pieczonymi ziemniakami i surówką. Można również podać sos jogurtowy.

środa, 6 czerwca 2012

Ciasteczka francuskie z truskawkami

Jutro dzień wolny, można więc chwilkę spędzić w kuchni i przygotować dla najbliższych smaczne ciasteczka. Wiem, że to bomba kaloryczna, czasami jednak można, a nawet trzeba odpuścić sobie liczenie kalorii.

























Ciasteczka francuskie z truskawkami
ilość porcji: 12 sztuk
____________ 

1 opakowanie ciasta francuskiego (ok. 300 g)
mała garść płatków migdałowych
3 jajka
120 g masła
2 limonki
2 łyżki cukru
12 dużych truskawek 
listki melisy do dekoracji
____________ 

Z ciasta odkrawam 12 długich pasków o szerokości 1 cm. Pozostałe ciasto dzielę na 12 prostokątów.
Każdy prostokąt smaruję po obwodzie roztrzepanym jajkiem, brzeg wylepiam zwiniętym w spiralkę paskiem ciasta, przyduszając w narożnikach widelcem. Dzięki temu powstanie brzeg, który zatrzyma zastygający krem. Jeszcze raz smaruję jajkiem brzegi ciastek, posypuję pokruszonymi migdałami.

Piekę ciastka w 200 stopniach przez ok. 15 minut, co jakiś czas przyduszając środek ciasteczek widelcem ponieważ potrafią się mocno wybrzuszać.


Przygotowuję krem: do miski wrzucam masło, dodaję sok i drobno posiekaną skórkę z limonki, cukier i rozmącone jajka. Stawiam miskę na garnku z wrzącą wodą i mieszam. Potrwa to troszkę, więc należy uzbroić się w cierpliwość. Kiedy masa zaczyna gęstnieć, zaczynam delikatnie ubijać. Kiedy krem jest już puszysty i gęsty, odstawiam go do wystygnięcia, wtedy jeszcze zgęstnieje.


Na każde ciastko wykładam porcję kremu, dekoruję t
ruskawkami i melisą.

niedziela, 3 czerwca 2012

Szparagi z szynką w cieście

Dzisiaj będzie szparagowo, jednak tym razem niebanalnie. Nie są to szparagi w sosie, ani szparagi grillowane, ani zupa szparagowa. To oryginalny i wyjątkowo smaczny przepis, który wygrzebałam w jakiejś starej gazecie kulinarnej. Jest to troszkę pracochłonny przepis, jednak uważam, że warto się wysilić!























Szparagi z szynką w cieście
ilość porcji: 2
____________ 

20 zielonych szparagów
1 łyżeczka masła
szczypta soli i cukru
10 dużych plastrów gotowanej szynki

CIASTO:
1 jajo
1/3 szklanki białego wina
4 łyżki mąki razowej lub zwykłej

SOS:
1 cytryna
2 łyżki posiekanej natki
150 g jogurtu naturalnego greckiego
sól, biały pieprz

olej do głębokiego smażenia

____________

Jogurt mieszam z natką, posiekaną skórką cytrynową, doprawiam solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Odstawiam do lodówki.
 

Szparagi skracam o ok. 2 cm, kroję na 2 połowy. Do tego dania wykorzystam tylko górne części. Dolne można ugotować i użyć m.in. do sałatki.

W rondlu gotuję wodę z masłem solą i cukrem. Wrzucam szparagi, gotuję przez ok. 5 minut, a następnie hartuję w zimnej wodzie i osuszam.

Żółtko mieszam z winem i mąką, odstawiam na 5 minut, a następnie dodaję ubite na sztywno białko.

Szparagi owijam szynką (duże plastry kroję na pół) i zanurzam w cieście. Smażę porcjami w głębokim tłuszczu na złoty kolor.

Po usmażeniu dokładnie osączam na bibule i podaję ciepłe z sosem jogurtowym.

sobota, 2 czerwca 2012

Ciasteczka waniliowe

Wczoraj był dzień dziecka, truizm, wiem :-) Dzieciaki uwielbiają ciasteczka, kolejny truizm :-) Dzieciaki uwielbiają wypiekać ciasteczka, przynajmniej te dzieckiaki, które znam. Uwielbiają swoimi malutkimi i cieplutkimi łapkami kulać wałeczki ciasta, ponownie je zagniatać, wycinać i doginać. I jak tutaj pogodzić kruche ciasto, które najpierw błyskawicznie zagniatamy, a następnie starannie schładzamy, z tymi małymi cieplutkimi łapkami, które tylko czekają, żeby obrócić w niwecz nasze starania!? Oczywiście zawsze, nawet z takiego przegrzanego ciasta "coś" wyjdzie, tylko co? U mnie zdarzało się, że wychodziły straszliwe gnioty, ale też czasami ciastka nie traciły na kruchości i smaku, jednak zawsze była to loteria. Od czasu kiedy wpadł mi w ręce ten przepis Dorotus, nie robię już typowych kruchych ciasteczek! To ciasto ma idealnie plastyczną konsystencję, doskonale się z niego lepi, jak również wykrawa. A ciasteczka wychodzą smakowite, maślane, idealne na taki dzień jak dzisiaj!








Ciasteczka waniliowe
ilość: ok. 25-30 szt.
____________ 
115 g miękkiego masła
50 g cukru
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
200 g mąki
50 g mąki ziemniaczanej
½ łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody

DO POSYPANIA:
1 jajko
cukier trzcinowy
posypka z białej czekolady
____________

Masło ucieram z cukrem na puszystą masę. Dodaję jajko i ekstrakt waniliowy, nadal mieszając.
Mąki przesiewam i mieszam z sodą i proszkiem. Mąkę dodaję do masy. Ciasto powinno być miękkie, ale nie klejące.

Ciasto wałkuję niezbyt cienko na wysypanej mąką stolnicy. Wykrawam ciasteczka, które smaruję rozmąconym jajkiem i posypuję cukrem lub posypką.

Piekę ok. 15 minut w 180 stopniach.

poniedziałek, 21 maja 2012

Pianka rabarbarowa

Tak sobie myślę, co by tutaj dzisiaj dodać... Mam listę wypróbowanych przepisów, które czekają na publikację. Są też i takie, które wskakują tutaj bez kolejki. Ale dzisiaj mam ochotę coś dodać i nie bardzo wiem, który przepis wybrać. Może małe losowanie? Momencik! Już jestem z powrotem. Otóż padło na piankę z rabarbaru. Lubię ten deser ze względu na przyjemny kwaskowaty smak, który idealnie sprawdza się w upalne dni. I tutaj właśnie nie przeszkadza mi, że rabarbar został sponiewierany do marnej rozgotowanej papki, aby następnie zostać "uniesionym" do lekkiej i bardzo smacznej pianki.

















Pianka rabarbarowa
ilość porcji: 4-6
____________

500 g rabarbaru
100 ml soku wiśniowego
szczypta cynamonu
5 łyżek cukru
1 łyżka żelatyny
3 białka
szczypta soli
100 ml kremówki

kremówka do dekoracji
____________
Rabarbar oczyszczam, starsze i grubsze łodygi obieram. Kroję w małe kawałki.

Sok gotuję w rondlu, wrzucam rabarbar, dodaję cynamon. Duszę do miękkości ok. 10 minut.


Rondel zdejmuję z ognia, słodzę cukrem i studzę.

Żelatynę zalewam 3 łyżkami zimnej wody, a po kilku minutach, gdy napęcznieje, zalewam 1/3 szklanki bardzo gorącej wody. Mieszam, aż żelatyna się rozpuści, a następnie dodaję do rabarbaru, dokładnie mieszając. Masę wstawiam do lodówki.

Białka ubijam na sztywno, dodając szczyptę soli.

Kremówkę również ubijam na sztywno.

Pianę z białek i kremówkę mieszam z zimną masą rabarbarową i przekładam do pucharków. Schładzam przez min. 2-3 godziny.