wtorek, 8 listopada 2011

Bigos

To właśnie ten czas, kiedy nachodzi mnie ochota na dania kapustne, w tym bigos. Przygotowuję go zawsze ogromny garnek, a później mrożę. Odgrzewany zyskuje jeszcze na smaku!
Podstawą dobrego bigosu jest oczywiście jakość kapusty oraz jej stopień ukiszenia. Aby dostosować kwaśność bigosu do własnych upodobań najlepiej wymieszać kapustę kiszoną i słodką.
Drugim ważnym elementem jest mięso, które musi być zarówno wieprzowe, jak i wołowe.
No a później już same dodatki: wędliny, grzybki, śliwki (tutaj preferuję kalifornijskie, bo dodają słodkości), przyprawy i wino. No i czas, czas i jeszcze raz czas... A kiedy już wszystko wielokrotnie wymieszamy, mamy zapas wspaniałego bigosu na kilka najbardziej szarych tygodni roku :-)











BIGOS
ilość porcji: duuużo!
____________

1 kg kapusty kiszonej
1 kg kapusty słodkiej
800 g mieszanych mięs (łopatka, karkówka, pręga)
300 g wędlin (jałowcowa, krakowska)
300 g wędzonego boczku
garść grzybów
cebula
suszone śliwki (kalifornijskie)
2 szkl czerwonego wina półwytrawnego
1 łyżka musztardy
3 ziela angielskie 
4 liście laurowe
sól, pieprz,
cukier
1 łyżeczka cząbru
____________

Mięsa solę i smażę na rumiano na patelni, a następnie przekładam do dużego rondla.
1 szklanką wina deglasuję to, co pozostało na patelni, wlewam do rondla. Do mięs w rondlu dodaję ziele angielskie, dolewam ew. wody i duszę mięso pod przykryciem na małym ogniu przez ok. 2 godziny, aż będzie zupełnie miękkie, wręcz rozpadające się.

Kapusty gotuję osobno (proporcję słodkiej do kwaszonej można zmienić) podlewając najlepiej bulionem, a później wodą.

Grzybki gotuję do miękkości i kroję.

Boczek kroję w kosteczkę i wytapiam na suchej patelni. Dodaję posiekaną cebulkę (i ew. łyżkę oleju, jeśli boczek nie był tłusty). Kiedy cebula się zeszkli, dodaję na końcu pokrojone grzyby. Smażę wszystko razem przez 5 minut na małym ogniu.

Mięso obieram, kroję drobno i wrzucam do sosu pozostałego z duszenia. Dodaję pokrojoną w kostkę wędlinę. Duszę przez chwilę.

W ogromnym garnku łączę kapusty z mięsem i boczkiem. Dodaję pokrojone w paseczki suszone śliwki, liście laurowe. Duszę około 30 minut. Odstawiam na 1 dzień w chłodne miejsce.

Następnego dnia bigos podgrzewam dodając szklankę wina, musztardę i resztę przypraw.
Gotuję przez chwilę i odstawiam ponownie w chłodne miejsce. Kolejnego dnia można już podawać.

wtorek, 4 października 2011

Bułeczki z powidłami

To coś w sam raz na nadchodzące chłodne dni. Puszyste drożdżowe ciasto z aromatycznym wnętrzem! Uwielbiam powidła, a w tym wydaniu są wyjątkowo skutecznym antidotum na jesienne smutki. Jeśli macie śliwki, mogą być świeże lub mrożone, też doskonale sprawdzą się jako nadzienie tych bułeczek. 























Bułeczki z powidłami
ilość sztuk: 12
____________

CIASTO:
20 g drożdży 
200 ml mleka
500 g mąki
szczypta soli
50 g cukru
50 g miękkiego masła
1 jajo,

150 g powideł śliwkowych

DODATKOWO:

200 ml mleka
20 g cukru
50 g masła

____________

Drożdże rozpuszczam w letnim mleku i odstawiam na kilka minut.Z mąki, soli, cukru, drożdży, masła i jajka wyrabiam ciasto (ja używam do tego maszyny do chleba). Odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.
Po tym czasie ciasto zagniatam i dzielę na 12 porcji. Formuję kulki, w każdej robię wgłębienie, które napełniam powidłami, dokładnie zalepiam.
Bułeczki układam w okrągłej formie (o średnicy ok. 26-28 cm), którą wcześniej wykładam pergaminem. Pergamin musi tworzyć miseczkę, ponieważ bułeczki zalejemy tuż przed pieczeniem płynem. 
Przykrywam i odstawiam na ok. 20-30 minut do wyrośnięcia (można też włożyć do piekarnika o temp. 50 stopni na 15 minut).
200 ml mleka wlewam do rondelka, dodaję masło i cukier. Podgrzewam do rozpuszczenia cukru. Mlekiem polewam bułeczki. 
Piekę 30 minut w 200 stopniach.
Można przed podaniem posypać cukrem pudrem.




A na poprawę humoru dobrze działają na mnie również takie obrazki:



sobota, 17 września 2011

Feta pieczona z warzywami

No cóż, czas pożegnać lato... U nas w nocy było 2,8 stopnia, a w innych częściach kraju pierwsze przymrozki!
Trzeba przyznać, że nie rozpieszczało nas lato w tym roku. Pogoda była w kratkę, niektórych owoców było jak na lekarstwo, a teraz do tego jeszcze grzybów w lesie dosłowne zero! 
Z drugiej strony to właśnie tego lata zaraziłam się dwiema nowymi kulinarnymi pasjami: zaczęłam przygodę z wędzeniem i robieniem nalewek, które już dojrzewają aby pomóc przetrwać mi zimę.
A dzisiaj na rozgrzewkę bardzo aromatyczny i kolorowy przepis, przywołujący na myśl upalne lato w Grecji... 
Ważne aby użyć tutaj oryginalną grecką fetę, a nie ser fetopodobny!












Feta pieczona z warzywami
ilość porcji: 2
____________

1 kostka greckiej fety
1 pomidor
1 papryka
1 czerwona cebula
2 ząbki czosnku
oregano i tymianek
pieprz
oliwa
____________

Rozkładam na stole 2 duże kawałki folii aluminiowej, których środek smaruję oliwą.


Na każdej folii układam po połówce fety, na niej układam plastry pomidora, papryki, piórka cebuli i pokrojone grubo ząbki czosnku.

Całość posypuję ziołami i pieprzem, polewam oliwą.

Zawijam szczelne paczuszki i piekę 15 minut w 180 stopniach.


poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Domowa mrożona herbata

Kiedy na zewnątrz skwar i nawet trudno wyjść na zacieniony taras, przyrządzam sobie ten prosty i orzeźwiający napój. Można go wykonać w nieskończonej ilości smaków, zależy jaką herbatkę mamy w danej chwili na półce.



















Domowa mrożona herbata
ilość porcji: 2-4
____________

2 torebki dobrej herbaty np. czarnej brzoskwiniowej
1 łyżka miodu (opcjonalnie)
kilka listków mięty
lód
____________

Przygotowuję 2 dzbanki. W jednym, wielkości ok. szklanki, zaparzam herbatę, a po kilku minutach dodaję miód.



W drugim dzbanku przygotowuję lód, dodaję liście mięty. Po 3-4 minutach przelewam herbatę do dzbanka z lodem i... delektuję się domową herbatą mrożoną!































____________

Przepis bierze udział w akcji:

niedziela, 21 sierpnia 2011

Schab wędzony

A oto moje ostatnie dzieło! Uwędzone (chociaż wg bardzo pomocnych i miłych specjalistów z forum  http://wedlinydomowe.pl/ przewędzone) kawałki schabu. Ten po lewej surowy, a po prawej parzony. Przyznam szczerze, że było trudno, a nawet bardzo. Mój pierwszy raz trwał 10 godzin (a miał tylko 3,5) i wystawił moje nerwy na ciężką próbę. Jednak efekt był świetny i pozwolił z dużym optymizmem spoglądać w moją wędzoną przyszłość :-) Tak więc złapałam haczyk i będę wędziła częściej, a na blogu pojawią się oczywiście szczegółowe receptury dla chętnych i odważnych!

niedziela, 14 sierpnia 2011

Gazpacho

Nadeszły ciepłe dni, czas na chłodnik! Tym razem to Gazpacho, które pochodzi aż z odległej Andaluzji. Ta hiszpańska zupa warzywna ma nieskończoną ilość wersji, jednak jest kilka podstawowych zasad. Wersja andaluzyjska np. powstaje z surowych warzyw (pomidorów, papryki, ogórka, czosnku, cebuli) z dodatkiem oliwy, octu i rozmoczonego chleba.






















Gazpacho z Andaluzji
ilość porcji: 3-4
____________

3 dojrzałe pomidory
1 1/3 papryki czerwonej
1/3 papryki żółtej
1 długi ogórek 
½ czerwonej cebuli
2 ząbki czosnku
2 kromki białego chleba
2 łyżeczki octu winnego
szczypta chili
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka natki
____________

Pomidory obieram i usuwam gniazda nasienne. Papryki obieram i oczyszczam. Ogórek obieram i usuwam nasiona.

Pomidory, jedną czerwoną paprykę, ½ ogórka, cebulę i miąższ chleba (namoczony wcześniej przez chwilę w wodzie) miksuję.  Doprawiam do smaku.

Pozostałe papryki i ogórka kroję w drobną kosteczkę,  mieszam z natką.


Podaję mocno schłodzoną. Jeśli nie ma czasu na chłodzenie, można dodać kilka kostek lodu.

wtorek, 9 sierpnia 2011

Ogórki małosolne/kiszone

Powidła już się smażą, a pomidory Limy czekają na swoją kolejkę - jak "dojdą" w temperaturze pokojowej, przerobię je na Aromatyczny przecier pomidorowy.
A ogórki to najczęściej przerabiam na małosolne. Chociaż kilka słoików na zimę też staram się zawsze mieć w spiżarni, są doskonałe na Zupę ogórkową.
Ogórki małosolne można przygotowywać przez cały sezon, natomiast ogórki kiszone na zimę najlepiej przygotować pod koniec września, bo takie ogórki będą najsmaczniejsze.


















Ogórki małosolne/kiszone
ilość: 1 duży słój 3 litrowy
____________

20 małych ogórków gruntowych
4 liście winorośli
15 liści wiśni
2 duże gałęzie kopru
2 liście lub 1 korzeń chrzanu

5 ząbków czosnku
1 łyżeczka nasion gorczycy
3 łyżki soli kamiennej
____________

Ogórki wybieram jędrne, bez skaz i myję je dokładnie.

Na dnie słoja układam połowę liści, kopru i czosnku. Ogórki układam w słoju dość ściśle, a na wierzchu układam pozostałe liście, koper i czosnek. Wsypuję gorczycę.

Sól rozpuszczam w 1 ½ litrze wody i zalewam nią ogórki. 
Jeśli robię ogórki małosolne - używam gorącej wody. Ogórki będą gotowe po 3 dniach.
Jeśli ogórki mają doczekać zimy - używam zimnej wody. Wtedy po 3 dniach w temperaturze pokojowej przenoszę słoiki do chłodnej spiżarni.

Jeśli bardzo mi zależy aby ogórki małosolne szybko się ukisiły to przed włożeniem ich do słoja ścinam im końce.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Szaszłyki ze śliwkami

A to już dodatek do publikowanego wcześniej przepisu na paprykę faszerowaną ryżem curry. Te dwa przepisy tworzą świetny duet i pozwalają na łatwe przygotowanie grillowanego obiadu. 

Do szaszłyków wykorzystuję liście laurowe. Najlepiej sprawdzą się świeże, bo oprócz ładnego wyglądu, nadadzą tej potrawie szczególnego aromatu. 
Jeśli chodzi o mięso, to wieprzowe będzie najłatwiejsze do przygotowania, wołowe najdroższe, a jagnięce najbardziej wyrafinowane. Ja robię czasami te szaszłyki również z mięsa koziego, które jest bardzo zbliżone do jagnięcego.

















Szaszłyki ze śliwkami
ilość porcji: 3-4
____________

500 g polędwicy wołowej (wieprzowej lub jagnięcej)
1 cebula czerwona
2 łyżki octu winnego
6 łyżek oliwy
½ łyżeczki pieprzu
1 łyżeczka soli
kilka gałązek świeżego tymianku
5 ząbków czosnku (szczeg. do jagnięciny)
120 g suszonych śliwek (lub świeże)
około 30 świeżych liści laurowych (lub paczka suszonych)
____________

Mięso kroję w kostkę (około 2x2 cm).

Cebulę siekam, czosnek miażdżę i łączę z octem i oliwą. Marynatę przyprawiam solą, pieprzem i tymiankiem.

Do marynaty wrzucam mięso i odstawiam na kilka godzin do lodówki.

Patyczki smarują olejem i na przemian nakłuwam mięso, śliwkę i liść laurowy.

Grilluję niezbyt długo.

Papryka faszerowana ryżem curry

Nareszcie wyszło słońce! Tego lata to niestety rzadkie zjawisko :( Ale nie pora na smutki, wykorzystajmy piękną niedzielną pogodę i przygotujmy obiad pod chmurką :-) Dzisiaj proponuję paprykę faszerowaną ryżem, a do tego szaszłyki ze śliwkami
























Papryka faszerowana ryżem curry
ilość porcji: 3-4
____________

3 papryki
100 g ryżu
1 cebula
1 łyżka oliwy
3 ząbki czosnku
szczypta chilli
szczypta kurkumy
½ łyżeczki curry
sól, pieprz
natka
____________

Ryż gotuję odrobinę krócej niż podano na opakowaniu. Do wody dodaję odrobinę kurkumy.

Cebulę i czosnek siekam i wrzucam na oliwę, duszę przez chwilę.

Do uduszonej cebuli dodaję podgotowany ryż, doprawiam curry, solą i pieprzem. Dodaję dużo natki.


Papryki przepoławiam, oczyszczam z gniazd nasiennych. Wnętrze smaruję odrobiną oleju i solę. Faszeruję ryżem.


Gotowe papryki zawijam w folię aluminiową i kładę na grillu. Na niezbyt mocno rozgrzanym ruszcie powinny piec się przez około 15 minut.


czwartek, 28 lipca 2011

Ciasteczka owsiane z rodzynkami

Lato nas w tym roku nie rozpieszcza, niestety. Zamiast lodów, semifreddo i sorbetów przychodzi mi ochota na ciasteczka z przyprawami korzennymi! Oto właśnie taki przepis, znaleziony u Dorotus na mojewypieki.blox.pl, która podejrzała go u Bajaderki, którą w ciastach i ciasteczkach wszelakich jest niekwestionowaną mistrzynią!























Ciasteczka owsiane z rodzynkami
ilość porcji: ok. 40-50 sztuk
____________

2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 szklanka rodzynków
1 2/3 szklanki mąki pszennej razowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
¾ łyżeczki mielonego kardamonu
½ łyżeczki cynamonu
¼ łyżeczki mielonego ziela angielskiego
250 g masła
1 szklanka brązowego cukru
2 szklanki płatków owsianych
____________

Rodzynki zalewam wrzątkiem, aby zmiękły, a po chwili odciskam.
Jajka mieszam dokładnie z ekstraktem waniliowym.
Mąkę przesiewam i mieszam z solą i pozostałymi przyprawami.

Miękkie masło ucieram z cukrem. Dodaję jajka, rodzynki, mąkę i płatki owsiane.
Masę mieszam dokładnie łyżką.

Na blaszce wyłożonej pergaminem układam kopczyki ciasta i spłaszczam łyżką (moczę ją w wodzie, aby nie przywierała do ciasta).

Piekę 12-15 minut w 180 stopniach.
Studzę na kratce.

niedziela, 17 lipca 2011

Kiełbaski w cieście

Trudno zadowolić dziecięce podniebienia, dlatego każdy kinderbal jest dla mnie największym wyzwaniem. W takim przypadku stawiam na sprawdzone przepisy, które pozwolą podbić brzuszki nawet zatwardziałych niejadków. Tak jest właśnie z tym przepisem, który podała kiedyś Nigella. To sprawdzony sposób, żeby zaspokoić dziecięcy głód, a i dorośli chętnie je zajadają jako przekąska do piwa :-)





















Kiełbaski w cieście
ilość porcji: ok. 40 sztuk
____________

SUCHE SKŁADNIKI:
375 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
sól
50 g startego żółtego sera (niekoniecznie)

MOKRE SKŁADNIKI:
250 ml mleka
3 łyżki oleju
1 jajko

POZOSTAŁE:
20 cienkich kiełbasek
1 jajko
1 łyżka mleka
____________

Składniki płynne mieszam i wlewam do miski z suchymi składnikami.
Zagniatam elastyczne ciasto.

Ciasto wałkuję na grubość pół centymetra i wykrawam kawałki (ja używam do tego radełka i wykrawam długie paski), w które zawijam kiełbaski. 

Można zawinąć całą kiełbaskę w większy kawałek ciasta, lub kiełbaski przekroić na pół i owijać paskami ciasta.

Tak przygotowane kiełbaski mogą jeszcze poczekać chwilę w lodówce, byle niezbyt długo, bo ciasto zrobi się twarde.

Gotowe kiełbaski smaruję jajkiem rozmąconym z mlekiem i piekę przez 10-15 minut w 220 stopniach, aż staną się rumiane.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Tort stracciatella

Ten tort wymyśliłam aby zaspokoić wymagania moich łakomczuszków, które są dość wybredne jeśli chodzi o łakocie. Połączenie lekkiej kremówki z wiórkami czekolady okazało się strzałem w dziesiątkę! Od chwili, kiedy powstał ten przepis, tort stał się królem wszystkich imprez urodzinowych i zastąpił na tym polu tort truskawkowy, do którego mam nadal ogromny sentyment i na pewno kiedyś podzielę się również i tym przepisem. No ale teraz król ostatniej imprezy urodzinowej!



















Tort stracciatella
ilość porcji: około 12
____________

1 biszkopt - patrz przepis
1 łyżka cukru
2 łyżki soku z cytryny

KREM:

250 g serka mascarpone
1/3 szklanki cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
400 ml śmietanki kremówki
1 czubata łyżka żelatyny
100 g gorzkiej czekolady
____________

Biszkopt okrawam z wszystkich stron, tak aby pozostało tylko delikatne ciasto (pozostałe suche skrawki dosuszam i rozkruszam, a następnie chowam do szczelnego pojemnika i wykorzystuję np. do deserów).

Pół szklanki wody mieszam z cukrem i sokiem z cytryny. Tuż przed nałożeniem kremu, smaruję (pędzelkiem) tą lemoniadą biszkopt, aby był wilgotny.


Przygotowuję krem: 

Czekoladę ścinam na wiórki za pomocą obieraczki do warzyw.
Miksuję serek, cukier i sok z cytryny.

Żelatynę zalewam kilkoma łyżkami zimnej wody, mieszam i odstawiam na kilka minut do napęcznienia. Następnie zalewam 1/3 szklanki wrzątku, mieszam i studzę. Tak przygotowaną żelatynę, o temperaturze pokojowej, dodaję do serka. Ważne aby temperatura sera i żelatyny była zbliżona.

Ubijam kremówkę na sztywno i dodaję stopniowo, delikatnie mieszając, do masy serowej razem z czekoladą. Mieszam ręcznie za pomocą trzepaczki.


Krem wstawiam do lodówki, mieszając kilkakrotnie. A gdy zacznie już tężeć (średnio po kilkunastu minutach), przekładam nim nasączony lemoniadą biszkopt.


Gotowy tort najlepiej pozostawić na noc w lodówce, aby całkowicie stężał.


Biszkopt

Dzisiaj przepis na niezawodny biszkopt oraz ulubiony tort. 
Biszkopt udaje się zawsze, a pochodzi z przepisu, który lata temu podała Iwcia na MniamMniam. Od kiedy go spróbowałam, to już nie szukam innych przepisów, bo ten wykorzystuję zarówno do robienia tortów, jak i mojego popisowego Brzdąca.























Biszkopt
ilość porcji: około 12
____________
6 jaj
szczypta soli
1 szklanka cukru pudru
190 ml mąki tortowej (3/4 szklanki)
190 ml mąki ziemniaczanej (3/4 szklanki)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
ew. aromat śmietankowy
____________

Białka oddzielam od żółtek i ubijam z solą (w dużej misce) na sztywną pianę.
Pod koniec ubijania dodaję partiami cukier puder, a następnie zmniejszam obroty i dodaję kolejno żółtka.

Mąki przesiewam z proszkiem i mieszam.
Do masy jajecznej dodaję stopniowo mąkę i ew. aromat, miksuję na wolnych obrotach, aż wszystkie składniki się połączą.

Masę wylewam do tortownicy (ok 25. Cm) wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą.

Piekę pierwsze 15 minut w 160 stopniach, a kolejne 15 minut w 190 stopniach.

Po upieczeniu pozostawiam na chwilę w piekarniku, przy otwartych drzwiczkach, a następnie wyjmuję z formy i studzę na kratce.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Notatka z podróży - Kluki

Dzisiaj miałam ogromną przyjemność znaleźć się w innym świecie, niż ten, który zazwyczaj mnie otacza. I ze zdziwieniem stwierdzam, że zachwycił mnie swą prostotą i zgrzebnością. 
Zawsze lubiłam zwiedzać skanseny, bo w nich zatrzymał się czas, którego tak bardzo wszyscy szukamy. Jednak dzisiaj było wyjątkowo. Dlaczego? Ponieważ najpierw zderzyłam się boleśnie z naszą rzeczywistością, która była dotkliwie głośna, plastikowa, kolorowa, tandetna, kiczowata, aż oczy i uszy wykręcało z bólu. Chyba każdy, kto odwiedził Rowy przyzna, że trudno tutejszą atmosferę określić mianem "wypoczynkowej". Na szczęście był to tylko maleńki przystanek na trasie naszej wycieczki, której celem było Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach. Tutaj, z dala od "wypoczynkowego" zgiełku, udało nam się odnaleźć, to czego tak nam na co dzień brakuje: ciszę, spokój, przyrodę, piękne krajobrazy i wspomnienia wymieszane z historią. Krążyliśmy od chaty do chaty, tłumacząc dzieciom jak kiedyś wyglądało życie i jak było różne od obecnego. Jak niewiele wtedy ludzie mieli wygód, jak wiele prostej i ciężkiej pracy, a jak przy tym mogli być szczęśliwi...


W chacie rybaka

W chacie rybaka

Dzbanuszki, fartuszki...

Fajerki (pamiętam jak moja babcia na takim piecu gotowała)

Urzekł mnie ten lejek

Przydałby mi się taki podręczny młynek...

I wydawało mi się do tej pory, że mam mało sprzętów w kuchni...

Garnki w stylu Nigelli?

Spiżarnia

Sielsko anielsko




niedziela, 19 czerwca 2011

Królik w sosie musztardowym

Ten klasyczny przepis francuski to właściwie najczęściej wykorzystywany przeze mnie sposób na przygotowanie mięsa króliczego. Doskonale smakuje w towarzystwie Klusek półfrancuskich i sałaty z sosem winegret. 

Zdjęcie zrobiłam przed dodaniem do sosu śmietanki, która nadaje mu kremowej barwy. Jeśli użyjemy tłustego boczku, nadmiar tłuszczu można zebrać z powierzchni jeszcze przed dodaniem śmietanki.



















Królik w sosie musztardowym
ilość porcji: 4
____________

4 kawałki królika
sól, biały pieprz
3 łyżki musztardy
100 g chudego wędzonego boczku
30 g masła, 2 łyżki oleju
3 łyżki mąki
2 cebule
250 ml białego wytrawnego wina
1 łyżeczka drobno przetartego tymianku lub 2-3 świeże gałązki
½ szklanki śmietanki kremówki
____________


Królika dzielę na porcje, solę i pieprzę, smaruję 2 łyżkami musztardy. 
Boczek kroję w kostkę, cebule siekam.
W rondlu podsmażam boczek i cebulę, wyjmuję kiedy się zrumieni.  W tym samym rondlu podgrzewam masło i olej. 

Mięso obtaczam w mące, podsmażam na rumiano i wyjmuję. Do garnka wlewam wino, zeskrobując przypieczone resztki z dna. Wkładam mięso, dodaję boczek z cebulą i tymianek. 
Przykrywam garnek i duszę około 60 minut lub wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Jeśli piekę w piekarniku, to na ostatnie 10 minut zdejmuję pokrywkę, aby mięso stało się rumiane.

Kiedy mięso jest już miękkie, wyjmuję je i trzymam w cieple, a sos zagęszczam śmietaną i doprawiam, dodając pozostałą musztardę.

Kluski półfrancuskie

Ochłodziło się i zaczęło padać! Nareszcie! Roślinki w ogrodzie już zasychały, a przecież jeszcze nie mamy lata. A skoro upał odpuścił, zmieniły się także moje preferencje kulinarne. Z chłodników i sałatek przerzuciłam się od razu na kluski i mięso. Reszta domowników bardzo się ucieszyła, bo właśnie takie potrawy najbardziej im smakują.

Kluski półfrancuskie robi się błyskawicznie i są doskonałym dodatkiem do wszelkiego rodzaju mięs w sosie. Lubię je szczególnie z lżejszymi potrawami, np. Królikiem w sosie musztardowym.


















Kluski półfrancuskie
ilość porcji: 4-6
____________

3 jajka
3 łyżki masła
3 szklanki mąki pszennej
1 1/3 szklanki mleka
szczypta soli
____________

Miękkie masło miksuję z jajkami, stopniowo dodając mąkę, sól i mleko.
Powinna powstać z tego dość gęsta gładka masa.

Nabieram łyżką małe porcje i kładę na posolony wrzątek.
Gotuję 3-4 minuty od wypłynięcia klusek na powierzchnię.

czwartek, 16 czerwca 2011

Panna Cotta z sosem truskawkowym

Panna Cotta to nic innego jak gotowana śmietanka zaprawiona dla stężenia żelatyną. Ten prosty i pyszny deser doskonale smakuje z owocowymi sosami. Zachwyca mnie w nim to, że z banalnych składników powstaje taka harmonia smaku. Właśnie takich rozwiązań szukam w kuchni, lubię kiedy przygotowania są krótkie i niezbyt skomplikowane, a efekt smaczny i elegancki.






















Panna Cotta z sosem truskawkowym
ilość porcji: 4
____________

250 ml śmietanki kremówki
250 ml mleka
2 niepełne łyżeczki żelatyny
3 łyżki cukru pudru
1 laska wanilii
1 łyżeczka maku

SOS:  
300 g truskawek 
2  łyżeczki cukru pudru
____________

Żelatynę zalewam kilkoma łyżkami zimnej wody i odstawiam. 

Mleko podgrzewam w rondelku, a gdy jest już gorące, dodaję żelatynę i energicznie mieszam (nie gotuję!).
Do drugiego rondelka wlewam śmietankę, dodaję cukier oraz rozciętą wanilię,podgrzewam na wolnym ogniu.
Kiedy śmietanka jest już bardzo gorąca, wyjmuję wanilię, a śmietankę łączę z mlekiem.
Dodaję także ziarenka wanilii i mak (lubię go dodawać bo ładnie wygląda, ale można go z powodzeniem pominąć), mieszam.
Masę przelewam do 4 foremek.
Po ostygnięciu wkładam na min. 3 godziny do lodówki.

SOS: Owoce miksuję z cukrem. 

Babeczki wyjmuję zanurzając na moment foremki we wrzątku.
Podaję polane sosem.

wtorek, 14 czerwca 2011

Babeczki z truskawkami

To moja ulubiona wersja szybkich, lekkich i smakowitych babeczek. Dodatkowo, przygotowuje się je bardzo szybko. 
Dzieciaki je uwielbiają!


























Babeczki z truskawkami
ilość: około 18 sztuk
____________

125 g miękkiego masła
100 g cukru pudru
szczypta soli
3 jaja
125 g mąki pszennej
125 g mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g zmielonych migdałów
100 g  jogurtu naturalnego
200 g truskawek
____________

Mąki przesiewam i mieszam z proszkiem do pieczenia i migdałami.

Masło miksuję z cukrem pudrem i solą na puszystą masę.

Dodaję kolejno jajka, a następnie stopniowo mąkę i jogurt, cały czas miksując.
Ciastem napełniam formy muffinkowe (wyłożone papierowymi foremkami lub natłuszczone i wysypane bułką tartą).

Truskawki kroję na ćwiartki i wciskam w babeczki (jedna średnia truskawka na jedną babeczkę).

Piekę 20 minut w 180 stopniach. Studzę na kratce.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Fenkuł na ciepło z oliwkami


Fenkuł, inaczej koper włoski, pojawia się coraz częściej w naszych sklepach i na straganach, jest jednak cały czas niedoceniany. Zdarza mi się, że kiedy go kupuję, ktoś pyta mnie co można z niego przyrządzić. A można bardzo dużo! Jest świetny na surowo, a także gotowany, duszony, grillowany. Ma fantastyczny anyżkowy aromat, który wg mnie jest jego głównym atutem. Warto także zaznaczyć, że jest to roślina wyjątkowo zdrowa, która dostarcza nam wiele cennych składników. Uważana jest też za silny afrodyzjak!
Warto wybierać białe, świeże bulwy, które powinny przez min. tydzień wytrzymać w lodówce, jeśli nie możemy przyrządzić ich od razu po zakupie. A wyrastający z nich koper, można z powodzeniem zużyć do przybrania potrawy.













Fenkuł na ciepło z oliwkami
ilość porcji: 2-4
____________

2 bulwy kopru
10 czarnych oliwek
½ czerwonej papryki
½ żółtej papryki
2 ząbki czosnku
3 łyżki oliwy
1 łyżka octu winnego
posiekana natka
sól, pieprz

1 łyżka oliwy do smażenia
____________

Koper oczyszczam i kroję na 4 części.
Wrzucam do osolonego wrzątku i gotuję ok. 7 minut, osączam i studzę.

Papryki kroję w kosteczkę, oliwki w plasterki.
Mieszam oliwę, ocet, sól, pieprz i natkę. Dodaję paprykę, oliwki i wyciśnięty czosnek.

Na patelni podgrzewam oliwę, wkładam koper i lekko rumienię. 
Dodaję pozostałe warzywa z sosem i smażę przez 5 minut.